Molly Holzschlag - Siedem śmiertelnych grzechów markupu
Pomimo całej uwagi, jaką przyciągają standardy sieciowe w ostatnich kilku latach, wciąż mamy do czynienia z problemami zgodności z nimi w przypadku HTML i XHTML.
Brałam udział ostatnio, jako członek jury, w konukrsie projektantów HOW, a także byłam jurorem w Webby Award - która właśnie niedawno ogłosiła laureatów za rok 2004. Pomimo tego, że oba konkursy kładą nacisk na jakość i zawartość projektów, bardzo mało uwagi poświęca się standardom. Jestem pewna, że czytelnicy wyobrażają mnie sobie, jak wertuję kod źródłowy i weryfikuję zgodność stron, jako że, faktycznie to robię. Niestety, rezultat roczarowuje. Spośród kilu setek stron - niektóre z nich to naprawdę poważne, znane serwisy internetowe - tylko niewielka garstka była zgodna ze specyfikacjami HTML i XHTML.
Co jest pocieszające to to, że pośród tak wielu serwisów, dla programistów i projektantów stron wymóg zgodności ze standardami jest oczywisty. Co jest zniechęcające pośród tak wielu serwisów, to błędy, jakie się pojawiają. Naprawa wielu z nich jest dziecinnie prosta. Rzecz jasna, błędy niektórych stron wynikają z wadliwego Systemu Zarządzania Zawartością (CMS - Content Management System), inne natomiast są zależne od treści oferowanych przez lokalnego dostawcę usług inernetowych (ISP). W tych przypadkach, powstałe błędy są poza kontrolą projektanta.
Bez względu na motywację, wszyscy projektanci stron internentowych powinni zapoznać się z listą siedmiu najczęściej występujących błędów, jakie udało mi sie znaleźć pośród wyżej wymienionych stron. Patrząc na to, co robimy źle oraz jak należy robić poprawnie, możemy szybko wskazać marny markup i tworzyć bardziej zgodne (ze standardami) dokumenty.





